-->

poniedziałek, 18 marca 2013

Goodbay & Love. Rozdział 13 :>

Po śniadaniu zaczęłaś się pakować. Przygotowałaś sobie tylko ciuchy w których pójdziesz na wieczorną imprezę oraz ubranie na podróż. ''O, zapomniałam jeszcze o naszym wspólnym zdjęciu''-przypomniałaś sobie i wzięłaś z parapetu ramkę ze zdjęciem które zrobiliście podczas pierwszego spotkania. "Nie wierzę że opuszczam dom chłopaków... Chyba każda dziewczyna marzy o tym żeby z nimi zamieszkać, a ja się od nich wyprowadzam. To wszystko dzieje się za szybko, w ciągu kilku miesięcy spełniłam setki swoich marzeń. Byłam na wymarzonym koncercie, mieszkam z wymarzonymi ludźmi. Nie wiem czego mi brakuje. Po za tym... Harry. Pojadę tak po prostu od człowieka którego kocham. Ja jestem nienormalna. Rozum mówi jedź, serce zaś zostań. ''-rozmyślałaś.
-Ej, a może by tak wypad na kręgle? -zaproponował Louis
-Ok, świetny pomysł. A kiedy Ty wyjeżdżasz? -skierował do Ciebie pytanie Liam
-Mam pociąg jutro o 11.35 .-powiedziałaś zażenowana całą sytuacją.
-Czyli jednak jedziesz?- Harry
-Wybaczcie...-odparłaś z głową spuszczoną w dół
-Dobra, cieszymy się chwilą. Zbierajcie się na te kręgle-poganiała Julia
Poszłaś z dziewczynami do łazienki 'ogarnąć się'.
-Nie kumam. Przecież jest środek maja, za niedługo wakacje, a do szkoły idzie się od września. Po co wyjeżdżasz tak wcześnie? -zapytała Justyna
-Nie znam Nowego Jorku. Nigdy tam nie byłam, więc chcę się tam jakoś rozgościć. Znaleźć małe mieszkanie itd. -wyjaśniłaś przeciągając rzęsy tuszem
-Chyba że tak. Ale tak sama?-dopytywała
-Nie mam wyjścia. No chyba że będę miała takie szczęście jak z Julią i Klaudią..
Zrobiłaś lekki, naturalny, prosty makijaż i wyszłaś z łazienki. Wzięłaś telefon, słuchawki bez których nie ruszałaś się nigdzie i poszłaś na korytarz.Wszyscy byli już gotowi oprócz reszty dziewczyn i Zayna
-Jak zwykle na nie trzeba czekać-mówił zły Niall -Robię się już przez to wszystko głodny
-Horan, przecież takie włosy nie ułożą się same-powiedział Zayn schodząc ze schodów
Kiedy wszyscy byli już gotowi wyszliście. Zamknęliście drzwi na klucz i włączyliście alarm.
-Ja chcę prowadzić!-krzyknął chętny Louis
-Haha, no chyba po to żeby policja zatrzymała nas za za wolną jazdę-zaśmiała się Klaudia
-I tak będę prowadził. -uparł się Tomo


...
*Na miejscu*
-Haha, patrz na to!-krzyknął Niall

-To jest jeszcze nic! Patrz i ucz się-powiedział Louis biorąc kule do ręki


-Hahahahahahah, jaka gleba!-śmiał się Liam. Z resztą nie tylko on.
...
-Louis, kochanie nic Ci nie jest?!-podbiegł spanikowany Styles
-Ał! Mój tyłeczek. -pożalił się Tomlinson po czym złapał się ręki Hazzy i wstał
-A Ty? Czego nie grasz? -podszedł do Ciebie Harry
-No bo jakoś tak wyszło że nie umiem. -powiedziałaś szczerze
-Patrz, to łatwe. -wziął kulę i dał Ci ją do ręki. Po czym stanął z Tobą na przeciwko toru i obejmując Cię od tyłu i trzymając Cię za rękę wziął rozmach i rzucił kulą w kręgle. Iii..

Wszystkie kręgle zostały przewrócone.
-Widzisz? To nie takie trudne jak się wydaje. Teraz spróbuj sama. -powiedział uśmiechając się słodko
-Wydaje mi się że jeszcze nie jestem gotowa, będziesz musiał mi jeszcze pomóc.

-Haha. Oj Ty.. No dobra.
 
...
-Stary, patrz... Nasz Harold chyba się zakochał!-szeptał Zayn do Liama
-Harry jak Harry, patrz na Gabi!

-Styles, mnie też naucz!-krzyknęła Justyna
-Ty masz od tego Nialla!-odpowiedział loczek
-No to mnie!-prosiła Julia
-Przepraszam Was dziewczyny ale Mrs. Styles na dzisiaj zakończył nauczać. -powiedział robiąc dziwną minę.

-To jak? Idziemy? Głodny jestem- (chyba nie muszę pisać kto to powiedział xd)
-A co Wy na to żeby iść do 'Petrus'? -zaproponował Zayn
-Może być. Tylko musimy się wyrobić na tą całą imprezę-zgodziła się Klaudia
Wyszliście z ochroną z kręgielni i udaliście się w stronę samochodu. Po drodze fanki rzucały w Was jakimiś papierkami, trawą, zdarzało się nawet że Was pluły.
-Chrońcie dziewczyny!-krzyknął troskliwie Nialler idąc z Justyną za rękę.
Wsiedliście do auta i wyjechaliście. Położyłaś głowę na ramieniu Hazzy i tak jechaliście.
-Co Ty taka smutna? -zapytał loczek
-No bo nie wiem czy wiesz ale wyjeżdżam do innego miasta. Ale mam nadzieję że szybko się odzwyczaję od Was co jest wręcz nierealne ale spróbuję. -mówiłaś
-Cóż... Zobaczymy się za rok, na wakacjach albo wcześniej jak pojedziemy do NY grać koncert. A tak w ogóle to kto będzie z nami śpiewał piosenkę 'I found you' ? -zmartwił się Styles
-Nie wiem, może Taylor Swift?

-Hahahaha. Ale śmieszne!

 Po zjedzeniu dań w restauracji wróciliście do domu. Zaczęłaś się przygotowywać do wyjścia. 
Oczy potraktowałaś eyelinerem

Po godzinie przygotowań wyglądałaś tak:

Po jakimś czasie do chłopaków przyszła Lou Teasdale (stylistka) i ubrała ich:
Koło 18 byliście już gotowi wszyscy.
-To jak? Jedziemy? -zapytał Paul
-Tak, możemy-odparł Liam
Paul zaprowadził Was do limuzyny i pojechaliście do miejsca gdzie miał odbyć się mały koncert.
Już od wejścia przywitało Was mnóstwo fanów i paparazzich. Chciałaś porobić sobie z nimi zdjęcia ale menadżer chłopaków Was odganiał i prowadził do środka. Chłopaki poszli się przygotować do koncertu a Ty stanęłaś z dziewczynami i rozglądałaś się po ludziach. Rzeczywiście, było całkiem sporo ludzi. Między innymi Josh,Dan, Jon, Sandy (band 1D) oraz kilka reporterów. Więcej ludzi nie znałaś.
-Jak się bawicie? Jestem Paul Higgins. Mam zaszczyt zapowiadać zespół, który kilka dni temu wypuścił nowy singiel pt: ''I found you''. Wielkie brawa dla... One Direction!-zapowiedział gospodarz, po czym rozległo się mnóstwo braw.
-Witamy wszystkich! Fajnie Was widzieć!-przywitał Niall
-Przypadkiem dzisiejsza impreza to też impreza pożegnalna autorki nowej piosenki i najlepszej przyjaciółki One Direction- Gabrieli Evans. -zaczął Harry. Jego oczy momentalnie zaszkliły się ale na twarzy wciąż widniał ten promienny uśmiech. Ty byłaś bardzo zaskoczona.
-Gabi się właśnie dostała do świetnej szkoły muzycznej, więc... Przygotowaliśmy dla Ciebie coś, dzięki czemu będziesz nas wspominać. -ciągnął dalej loczek
Chłopcy zaczęli śpiewać mieszankę piosenek w wolnym tempie. To była mieszanka: 'Everything about you' i 'Summer Love'
Can't believe your packin' your bags Tryin' so hard not to cry Had the best time and now it's the worst time But we have to say goodbye
(Tłumaczenie: Nie mogę uwierzyć, że pakujesz swoje walizki
Tak mocno starając się nie rozpłakać
Przeżyłem najlepsze chwile i teraz jest najgorszy czas
Ale musimy się pożegnać)
You know i've always got your back girl So let me be the one you come running to running to r-r-running I say this just a matter of fact girl You just call my nameI'll be coming through coming through i'm c-coming
(Tłumaczenie: Wiesz, że zawsze masz moje wsparcie, dziewczyno
Więc pozwól mi być tym jedynym do którego przybiegniesz 
Mówię to,bo w rzeczywistości , tylko wypowiesz moje imię
a ja przybędę.)
 On the other side of the world It don't matter I'll be there in two i'll be there in two i'll be there in two I still feel it every time It's just something that you do Now ask me why I want to
(Tłumaczenie: Na drugim końcu świata,
To nie ma znaczenia, przybędę szybko.
Nadal czuję to za każdym razem
To tylko coś, co mogę zrobić 
Teraz spytaj mnie, dlaczego tego chcę)
Don't promise that you're gonna write Though promise that you'll call Just promise that you won't forget we had it all
(Tłumaczenie: Nie obiecuj, że będziesz pisać
Nie obiecuj, że zadzwonisz
Po prostu obiecaj, że nie zapomnisz, że mieliśmy to wszystko)
Chłopcy śpiewali bez podziału na solówki. Wszyscy całą piosenkę. Podczas jej śpiewania na dużym ekranie były wyświetlane wasze wspólne zdjęcia np. 

 
     /

A na końcu pojawił się taki obrazek:

Płakałaś ze wzruszenia...
-Gabi, przepraszamy Cię za naszą reakcję. Chcemy żebyś była szczęśliwa i tak na prawdę cieszymy się że idziesz do szkoły. Strasznie będziemy tęsknili-mówił Louis
-Tak,smuciliśmy się że wyjeżdżasz, ale teraz cieszymy się że Ci się udało. -Zayn
-Wow, umiecie napędzić imprezowy nastrój. To może posłuchajmy teraz nowego singla bo po to tu wszyscy przyszli-oburzył się trochę Paul
-Chwila, chwila!Chcę jeszcze coś powiedzieć! -krzyknęłaś i wzięłaś mikrofon -Zawsze chciałam dostać się do szkoły muzycznej, ale obejrzałam ten filmik i teraz wiem co chcę w życiu robić. Chcę tworzyć muzykę z przyjaciółmi, to się dla mnie liczy. -ciągnęłaś dalej
-Zaraz, zaraz, ale co chcesz przez to powiedzieć? -zapytał Niall
-Że... że... chcę tu z Wami zostać!-krzyknęłaś
Harry zbiegł ze sceny i przybiegł Cię przytulić, a w koło rozległy się gorące brawa.
-Gabi, kocham Cię.-szepnął Ci do ucha Styles
-Ja Ciebie też kocham, panie Styles. -wyznałaś to co czujesz do ukochanego, po czym on zatopił się w twoich ustach

*zgromadzeni: uuu (+ brawa)*
Liam zasłonił oczy Zaynowi aby nie patrzył jak się całujecie. Wasz pocałunek zerwali chłopcy którzy rzucili się na Was z radością.

-Gratulacje!
-Kurde, ale się cieszę! -mówił Josh
-Pasujecie do siebie! Brawo-gratulował Sandy
-Haroldzie, musze Ci powiedzieć że się postarałeś-powiedział z gracją Liam

-Harry, czy Ty mnie zdradzasz?!-mówił "oburzony" Louis
-Tak, Louis, zdradzam Cię-uśmiechnął się Styles i złapał Cię za rękę.
-Dobra, dobra, koniec tych czułości! Na scenę! Śpiewać!-wyganiał Paul
Zaśpiewaliście nowy singiel, wszyscy byli zachwyceni. Później zaśpiewali jeszcze WMYB, LWWY i KY i zeszli ze sceny.
-Co ty robisz? -zapytał Niall Justynę która właśnie ubierała kurtkę
-No idziemy już chyba, a nie?
-Haha, coś Ty kochanie. Bawimy do białego rana! -krzyknął Horan i poszedł po drinki. 

Ty i Justyna byłyście królowymi parkietu. Nie schodziłyście z niego ani na chwilę.
-Powiem Ci że nawet nam się udały te dziewczyny.-powiedział Harry do Nialla obserwując Wasz taniec.
-No nie mam się do czego przyczepić. Chodź do nich-powiedział Hazz i poszedł w Waszym kierunku. Często całowałaś się ze Stylesem podczas tańca.
"Nie wiem co mi przyszło do głowy żeby jechać do tej szkoły. Przecież mam cudownego chłopaka, wspaniałych przyjaciół i zaplanowaną przyszłość"-rozmyślałaś kiedy tańczyłaś w rytm muzyki.
-Wypijmy za zdrowie chłopaków! Niech żyje One Direction. -wzniosła toast Julia
Bawiliście się doskonale, ostatni raz byłaś na imprezie w Polsce, u Kacpra. Parkiet już się kleił od rozlanych drinków, ale Wam w niczym to nie przeszkadzało. Około 5 nad ranem dotarliście do domu. I od razu, w ubraniu poszliście spać. 



Myślę że rozdział się będzie podobał. Przepraszam Was za dużą ilość obrazków i gifów ale chciałam po prostu abyście sobie to jak najlepiej wyobraziły. Więc jeśli komuś to przeszkadzało to z góry przepraszam. Rozdział nie jest taki krótki więc FAJNIE BY BYŁO GDYBY POJAWIŁY SIĘ KOMENTARZE :D 
10 komentarzy=Rozdział 14 . :> 

sobota, 16 marca 2013

School. Rozdział 12 :3

Rano obudził Cię dzwonek do drzwi. Zayn, Liam i Louis jakimś dziwnym sposobem spali u Was w pokoju, nie w salonie. Założyłaś kapcie, szlafrok i zeszłaś na dół by otworzyć. Zastałaś w drzwiach listonosza.
-Dzień dobry, zastałem Gabrielę Evans? -zapytał
-Tak, to ja. -powiedziałaś i wzięłaś list -Dziękuje, do widzenia. -pożegnałaś i zamknęłaś drzwi.
Otworzyłaś kopertę i zaczęłaś czytać z kartki. Dostałaś propozycję uczęszczania do Szkoły Muzycznej w NY. Bardzo się ucieszyłaś bo zawsze chciałaś tam chodzić. Okazało się że kiedy usłyszeli jak śpiewasz postanowili przyjąć Cię do tej szkoły. Niestety, jest jeden ale największy problem. Nie masz serca żeby zostawić chłopaków. Wiadomo, że z nimi się nie rozwiniesz dalej, bo to oni w piątkę tworzą One Direction.
-Czego Ty ostatnio tak wcześnie wstajesz śpiochu? -zapytał Harry schodząc ze schodów
-Yy.. Nie wiem, jakoś tak nie mogę spać. -odparłaś. Nie chciałaś powiedzieć mu tego że dostałaś list od szkoły muzycznej.
-Masz jakiś pomysł na dzisiejszy dzień? -zadał kolejne pytanie
-W sumie nic mi się dzisiaj nie chce robić... Najchętniej posiedziałabym w domu. -odpowiedziałaś
-No ok. Jutro ta impreza Paula, a pojutrze pasuje zabrać się za teledysk. -planował Styles -Co tam masz?
-Aa nic takiego. Dostałam list od szkoły muzycznej. -powiedziałaś prawdę
-Oo, to gratulacje. Pewnie do Royal Academy of Music w Londynie?
-Taak, w Londynie... -powiedziałaś ze zmieszaną miną. Trudno Ci było okłamywać chłopaka którego kochasz. Ale czasem trzeba kogoś okłamać żeby go nie zranić.Nie miałaś pojęcia jak powiedzieć chłopakom o tym że szkoła jest w Nowym Jorku. Poszłaś do łazienki, umyłaś twarz, zęby, poczesałaś włosy i ubrałaś się w to:


Kiedy skończyłaś wszyscy już powstawali i zjedli śniadanie.
-Dziewczyny, chodźcie tu na chwilę. -zawołałaś z łazienki
-No co jest?
-Dostałam list od MUNY (Muzyczny Uniwersytet w Nowym Jorku) i chcą abym uczęszczała do tej szkoły. I ja nie wiem co robić, bo nie chcę Was wszystkich zostawiać.-powiedziałaś 'prosto z mostu'
-A co na to chłopaki? -zapytała Julia
-Na razie wie tylko Harry, ale on myśli że szkoła jest w Londynie. Muszę im wszystko powiedzieć, tylko nie wiem jak. Nie umiem spojrzeć im prosto w oczy i powiedzieć że wyjeżdżam...-żaliłaś się
-Gabi, nie chcemy żebyś wyjeżdżała ale zrobisz jak zechcesz... Tylko że jeżeli Ty wyjedziesz, my też. Wrócimy do Polski. -powiedziała Klaudia
-Ja nie wiem czy wyjadę, bo nie wiem jak z Niallem... -Justyna
-Ja jeszcze nie wiem czy wyjadę, ale takiej okazji nie mogę zmarnować... Macie jakiś pomysł jak im to powiedzieć? -poradziłaś się dziewczyn
-Napisz piosenkę w której wszystko ujmiesz. Przecież świetnie Ci to wychodzi. W dodatku chłopaki uwielbiają jak śpiewasz. -powiedziała Julia

-Będzie to najtrudniejsza piosenka w moim życiu, ale spróbuję. Dziękuje Wam dziewczyny. Mam wspaniałych przyjaciół -powiedziałaś i przytuliłaś dziewczyny
-Ej, tylko mam prośbę. Wiem,że ostatnio zaniedbywałam naszą przyjaźń i bardzo Was za to przepraszam, obiecuję że się to zmieni i Wam to wynagrodzę. Ale skoro Wy już wiecie o tej szkole, to chciałabym żebyście poszły gdzieś na miasto, a ja zostanę sama z chłopakami i im to zaśpiewam. -prosiłaś
-Ok, nie ma sprawy. Wezmę od Nialla trochę kasy i pójdziemy. -powiedziała Justyna
-Dziękuje, jesteście najlepsze. Chłopaki już wiedzą że jesteście razem? -zapytałaś
-Tak. Niall pocałował przed śniadaniem. Widzieliśmy że to zauważyli więc im to powiedzieliśmy. -opowiedziała
-A jak zareagowali? -dopytywałaś
-Powiedzieli coś w stylu: "Wiedziałem" , "To było do przewidzenia." Żaden z nich nie był zaskoczony-powiedziała Justyna.
-A jak między Tobą a Hazzą? -zapytała Klaudia

Opowiedziałaś dziewczynom wczorajszy dzień na zakupach i pokazałaś co sobie kupiłaś.
-Niall, skarbie, chodź tutaj. -zawołała Justyna
-Tak?
-Idziemy z dziewczynami na miasto dasz nam trochę kasy? -poprosiła
-Nie lepiej żebym poszedł z Wami?-zapytał blondyn
-Nie, to babskie wyjście. -wyjaśniła
-Gabi z Wami idzie?
-Nie, ja nie mam dzisiaj na nic ochoty.- powiedziałaś
-Ok, masz tu 200 funtów (ok. 990 zł) i bawcie się dobrze.- uśmiechnął się Nialler dając pieniądze Justynie
Wszystkie poszły się szykować do wyjścia i po 30 minutach wyszły z mieszkania. Ty zeszłaś na dół i zaczęłaś gotować obiad. Ugotowałaś pyszny rosół, polskiej, domowej roboty. Wiadomo że nie smakował tak jak w Polsce, ale podobnie.
Po zjedzeniu obiadu każdy rozszedł się w swoje strony. Niall z Harrym poszli do baru, Liam na siłownię, a Zayn do fryzjera. Zostałaś sama w domu, więc postanowiłaś że zaczniesz pisać piosenkę. Często płakałaś pisząc ją. Nie mogłaś wyobrazić sobie życia bez chłopaków. Wiedziałaś że najbardziej będzie Ci brakować tych codziennych dyskusji, sprzeczek, czułości, wygłupów, kupy śmiechu itd, ale taka okazja dostania się do najlepszej w mieście szkoły muzycznej nie przytrafia się każdemu. Zadzwoniłaś do rodziców. Przez 2 godziny opowiadałaś im co się u Ciebie dzieje, jak się mieszka z chłopakami, co robicie na co dzień i tak dalej. Powiedziałaś im też o tym że zastanawiasz się czy iść do szkoły. Rodzice jak to rodzice zachęcali Cię do uczęszczania do uniwersytetu.
*tymczasem w barze*
-Gabi idzie do szkoły muzycznej w Lonydnie. Wiesz o tym? -powiedział Hazz
-Teraz już wiem. To fajnie, może zostanie jakąś sławną pisarką teksów, albo piosenkarką.
*dzwoni telefon*
-Hej, wróćcie już do domu. -powiedziałaś do telefonu
-No ok, ale dlaczego? -zapytał Niall
-No po prostu przyjdźcie-powiedziałaś i się rozłączyłaś
-Gabi chce żebyśmy już wrócili. -powiedział Horan do Hazzy
-Więc chodźmy. -odparł Styles ubierając marynarkę.
*na siłowni*
-Halo? -odezwał się do telefonu Liam
-Kiedy przyjdziesz?-zapytałaś
-Jeśli chcesz mogę zaraz. -odpowiedział
-No to chcę.- rozłączyłaś się

Po chwili chłopaki byli już w domu.
-Co jest? Pali się że nas tak wszystkich zwołałaś? -pytał Zayn
-Chcę Wam coś zaśpiewać. -powiedziałaś biorąc gitarę do ręki.
-O, szykuje się nowy hicior. -ucieszył się Liam
Zaczęłaś śpiewać:
-Odjeżdżam 'papa' ,nie będzie długo mnie .Przykro mi ze zostaniesz sam. Płakać chcę bo stąd 
jechać mam...

-Hmm.. Lekko depresyjna- stwierdził Zayn.
-Szczerze mówiąc... Emm, jakby Ci to powiedzieć...To nie będzie dzieło.-powiedział Niall, a wszyscy chłopcy przytakiwali głowami.  
-Dobrze że nigdzie nie jedziesz to będziemy mieli mnóstwo czasu na przerobienie tekstu. - uśmiechnął się Louis
-Chyba nie złapaliście co chcę przekazać. Harry, zaśpiewaj dalej-poprosiłaś zdruzgotana
-Dobra-powiedział z entuzjazmem wzruszając ramionami. Wziął od Ciebie nuty, gitarę i tekst piosenki i zaczął śpiewać dalej:
-Kto wie..Na rok może dwa. Szkoła jest tak daleko stąd. Wiem, że będą tęsknić Harry, Niall, Zayn, Louis i Liam. Ja w Nowym Jorku mam już swój kąt. 
-Nie napisałaś tej piosenki dla nas, prawda?-zapytał kiedy skończył
-Szkoła jest w Nowym Yorku-poinformowałaś smutna
-Myślałem że chodzi o Londyn! -oburzył się Harry
-Właśnie, ja też-zgodził się Niall

-Halo, skupcie się: MUNY, czyli Muzyczny Uniwersytet w Nowym Yorku.-wyjaśniał Louis
-To Ty o tym wiedziałeś? -zapytał Zayn
-No jasne że tak. -przytaknął Tomlinson -Gabi, chcesz codziennie jeździć do NY samochodem do szkoły? To jakieś 5,5 tys. kilometrów!- ciągnął dalej
-Nie Lou, ona się tam przeprowadza.-wyjaśnił Liam
-I będzie tu codziennie żeby z nami pobyć? Wow!-mówił z podziwem Tomo. Brakło Ci słów żeby wyjaśniać wszystko Louisowi
-Wyobrażacie sobie co czuje? Nie wiem, co powiedzieć...-powiedziałaś ze łzami w oczach
-Ja też się czuje okropnie, zadzwonisz do szkoły i odkręcisz to stympendium prawda? -powiedział z nadzieją Zayn
-Ehh.. Nie wiem jak bez Was wytrzymam, ale zrozumcie że nie mogę odrzucić takiej szansy. -wyjaśniłaś
-Oj tam, oj tam. Mogłabyś, wiesz? -powiedział przez łzy Niall
-Ty też myślisz że nie powinnam jechać? -podeszłaś z pytaniem do Harrego który stał pod ścianą i płakał jak małe dziecko. 
-Nie wiem co myśleć. Jest mi... źle. Też właśnie dostaliśmy szansę.-powiedział ze złamanym głosem.
-Chyba nie dociera do Was jak ta szkoła jest dla mnie ważna. -odwróciłaś się i powiedziałaś do wszystkich -Ehh..- wyszłaś. 
Położyłaś się na łóżku w zamkniętym pokoju i zastanawiałaś się co dalej. 
*Tymczasem w salonie*
-I co, fajna paczka się rozpada? -powiedział zasmucony Zayn
-Spokój, wejdźmy w jej buty jak mówią Irlandczycy, pomyślcie... Ona się pewnie czuje fatalnie, bo może się rozwinąć i osiągnąć coś wielkiego, a my... My jej w tym nie pomagamy.-mówił mądrze Louis
-Tyle że ona nas zostawia!-nakrzyczał Zayn
-Tak, wiem, wiem! Jesteś zły. Ale... Ta pusta nieskanalizowana złość tylko maskuje żal po stracie przyjaciółki. Jeśli na prawdę zależy nam na Gabi, musiy pozbyć się egoizmu i nauczyć ją latać. -kontynuował Lous
-Wow, Tomo, to było mądre stary. Skąd Ci to przyszło do głowy? -zapytał równie zdziwiony jak wszyscy Liam
-Już mówiłem, wystarczy wejść w czyjeś buty. -powiedział Louis po czym wystawił najpierw jedną, później drugą nogę na stół. Na stopach miał śliczne szpilki z dużo mniejszym rozmiarem
-  

-Nie rozumiem, jak ona może w nich chodzić? Mnie zaraz pękną kostki!-mówił Tomlinson
-Gabi? Jesteś tam? Otwórz, proszę. -dobijał się do drzwi Styles od pokoju w którym siedziałaś.
-Chcę pobyć chwilę sama. -mruknęłaś.
-To zajmie tylko chwile.Otwórz. -prosił Harry. Ufałaś mu bezgranicznie i wiedziałaś że możesz powiedzieć mu o wszystkim, więc przekręciłaś kluczyk w lewą stronę. Loczek otworzył drzwi, Ty siedziałaś na skraju łóżka i nie mówiąc nic, przytulił Cię.
-Słuchaj. Jesteś dla nas kimś więcej niż najlepszą przyjaciółką. Jesteś jak siostra. Rozmawiałem z chłopakami na ten temat i jednogłośnie stwierdziliśmy że nie wyobrażamy sobie życia codziennego bez Ciebie.  Nie wspomnę jaki wpływ masz na One Direction, bo to nie o to chodzi. Chodzi o to że zrobisz jak zechcesz, bo to Twoje życie, ale chcę żebyś wiedziała jak wiele dla nas znaczysz. Myślę że ja i zarówno reszta chłopaków nigdy o Tobie nie zapomnimy, nie zapomnimy naszego pierwszego spotkania, tej niespodzianki, i naszej pierwszej randki. 
-Harry, Wy wszyscy nawet nie masz pojęcia jak wiele dla mnie znaczycie. Tyle razy mi pomogliście. Wiele Wam zawdzięczam. Ale zrozum, że ja też chcę coś w życiu robić, jakoś się wybić. W sumie to zostałam przyjęta do tej szkoły dzięki Wam, dzięki tej piosence.  Ty i chłopaki macie zaplanowaną przyszłość mimo młodego wieku. -powiedziałaś ucierając łzy
-Wiesz.. Myślę że zarobiłabyś mnóstwo kasy jako pisarka piosenek, albo stylistka One Direction.  Albo za nagrane piosenki z nami. Według mnie nie potrzebujesz żadnej szkoły muzycznej bo świetnie śpiewasz. Ale tak jak mówiłem, ja nie będę stawiał Ci przeszkód w realizowaniu marzeń. Zrób co zechcesz. -powiedział Harry ze złamanym głosem. Wydawało się jakby zaraz miał wybuchnąć płaczem.
-Dobrze Harry, ale One Direction to 5 zajebistych chłopaków na których leci miliony dziewczyn, a nie 5 chłopaków i jedna dziewczyna. Nagrałam z Wami jeden singiel, na tym poprzestaniemy bo mam zamiaru niszczyć Wam i directionerkom zespołu. A teraz zostaw mnie samą. Musze wszystko przemyśleć dokładnie. -wyganiałaś chłopaka.
-Ok. Aha, zapomniałbym Ci przypomnieć, że jutro Simon organizuje impreze z okazji nowej piosenki i teledysku. Będzie sporo ludzi. Chcemy abyś ty też się tam zjawiła. Zaśpiewamy nową piosenkę.-powiedział Styles lekko się przy tym uśmiechając po czym wyszedł zamykając za sobą drzwi.
Po tym co powiedział Ci Harry, kompletnie nie wiedziałaś co robić. Kochałaś Harrego i podejrzewałaś że z wzajemnością. Wiedziałaś że Harry to kobieciarz, ale nie podejrzewałaś go o takiego szmaciarza, co "przeliże i zostawi". Te pocałunki i miłe słówka z jego strony musiały coś znaczyć.Uwielbiałaś spędzać czas z wszystkimi. "Gdybym wyprowadziła się od chłopaków-od razu cały świat by się o tym dowiedział. I wszystkie psychofanki hejtowałyby mnie dlatego że ich zraniłam. "-rozmyślałaś.Czułaś gorycz, smutek i strach przed podjęciem niewłaściwej decyzji. Koło godziny 21 wróciły dziewczyny z miasta.Nie schodziłaś na kolację, poszłaś się tylko wykąpać i położyłaś się do łózka. Śniła Ci się szkoła:
Przyszłaś do szkoły bez zadania domowego. Kiedy nauczycielka dowiedziała się o tym, nawrzeszczała na Ciebie, że na romansowanie z 1D miałaś czas, a na naukę nie. Za karę będziesz musiała pisać codziennie sprawdziany, bo taka szkoła to nie przelewki. W dodatku nie znalazłaś żadnego prawdziwego przyjaciela, bo każdy miał Cię za fałszywą, wywyższającą się osobę, która tak egoistycznie potraktowała gwiazdy popu. Koszmar. Czułaś jak w środku nocy Hazz śpi koło Ciebie przytulając się do Ciebie. 




Rozdział napisany na szybko, więc jest dosyć krótki. KOMENTUJCIE BO NIE WIEM CZY JEST SENS PISAĆ DALEJ. Czy Gabriela wyjedzie do Nowego Jorku? A może zostanie? Odpowiedzi na te pytania znajdziecie w następnym rozdziale :) 8 komentarzy= Rozdział 13 . :>




środa, 13 marca 2013

New relationship . Rozdział 11 :3



Kolejnego poranka jak nigdy byłaś na nogach już od 8.20. Obudziło Cię chrapanie chłopaków. Wstałaś i przeciągnęłaś się. Założyłaś kapcie na stopy, swój ulubiony, mięciutki, różowy szlafrok. Popatrzyłaś na resztę, jak słodko śpią, po czym wyszłaś z pokoju. Poszłaś wziąć poranny prysznic, później przeciągnęłaś rzęsy tuszem, i ubrałaś się w to:

Poszłaś do kuchni, żeby zrobić coś do jedzenia, sobie i reszcie. Wiedziałaś że jak wstaną to będą głodni. Następnie poszłaś na balkon z filiżanką kawy. Był początek maja. To już ponad miesiąc pobytu w Anglii.Wszystko obudziło się do życia, wkoło pełno kwiatów,drzew, a w tle piękny śpiew ptaków. Ogrzewałaś się w promykach wiosennego słońca, aż chciało się żyć. Rozkoszowałaś się pięknym widokiem z balkonu, aż nagle ktoś zasłonił Ci oczy dłońmi. Wszędzie poznałabyś te delikatne, duże ręce. -Cześć Harry.-wzięłaś dłonie z oczu, odwróciłaś się i dałaś loczkowi buziaka w policzek na powitanie.
-Mmm.. Fajny początek dnia. -uśmiechnął się

-Dlaczego tak wcześnie wstałeś?-zapytałaś
-Louis odwrócił się w stronę Julii, a Ciebie nie było więc nie miałem się do kogo przytulić. -powiedział zażenowany Styles
-Ojoj, biedny ty.-mówiłaś z sarkazmem -Idź obudź resztę na śniadanie-poprosiłaś
Harry posłusznie chcąc wykonać polecenie udał się do góry. Po drodze wziął jakieś miski oraz łyżki. Po kilku minutach ciszy z góry rozległ się niesamowity hałas. To było jak 'kocia muzyka'. Kilka sekund później zobaczyłaś jak kolejno: Zayn, Liam, Klaudia, Niall, Louis i Julia zbiegają ze schodów. A na końcu ucieszony Harry z miską i łyżką. Wiedziałaś że zrobił im "przyjemną" pobudkę.
-Ty i te Twoje pomysły...-powiedziałaś -Dobra, siadajcie, śniadanie na stole.
Siadłaś na blacie kuchennym i zajadałaś serek homogenizowany:

-A więc jakie macie plany na dzisiaj?-zagadałaś
-W zasadzie to nic konkretnego. Mi pasuje iść do fryzjera, mam ochotę na pasemka...-powiedział Zayn
-Oj narcyzie...- Julia
-Ty znasz moje plany-powiedział Harry z uśmiechem patrząc na Ciebie



Wszyscy: *Uuuuu*
-Gdzie idziecie?-spytał Liam
-Harry zabiera mnie na zakupy-odpowiedziałaś
-Ee no, stary, postarałeś się. -Louis
*Po zjedzeniu śniadania*
-Ja zrobiłam jedzenie, więc wy posprzątacie.-powiedziałaś rozkazując
*Chłopaki w śmiech*
-Z resztą... Komu ja to mówię? Gwiazdom popu, którzy mają ludzi nawet od prasowania skarpetek-powiedziałaś
Wszyscy: *Uuuuu*
-Gdzie idziecie?-spytał Liam
-Harry zabiera mnie na zakupy-odpowiedziałaś
-Ee no, stary, postarałeś się. -Louis
*Po zjedzeniu śniadania*
-Ja zrobiłam jedzenie, więc wy posprzątacie.-powiedziałaś rozkazując
*Chłopaki w śmiech*
-Z resztą... Komu ja to mówię? Gwiazdom popu, którzy mają ludzi nawet od prasowania skarpetek-powiedziałaś
-Dobra, to zbieraj się i wychodzimy. -zarzucił Hazza
-A co? Źle wyglądam? Nie ja tu jestem w samych majtkach. -powiedziałaś surowo
-A szkoda.-zaśmiał się

-No idź się ubieraj!-poganiałaś loczka
Zaczekałaś na Stylesa i razem wyszliście z domu. Ubrał koszulkę z napisem:" Nie mam pracy, nie mam kasy, nie mam auta, ale jestem w zespole."
Jak zwykle wkoło pełno fanek, no bo bez nich by się nie obyło...
-Jak Wy tak wytrzymujecie? Aż mi się odechciało na te zakupy jechać, pewnie będzie tak cały czas. -powiedziałaś ze zniechęceniem.
-Przyzwyczajaj się. Nagrałaś z nami piosenkę. Z Tobą też będą chcieli porozmawiać i porobić zdjęcia-powiedział -Tak, do Ciebie mówię!-dodał wskazując palcem

-Przecież ja nie należę do One Direction. -odparłaś
-No niby nie, ale należysz do mnie. -wymamrotał
-Co?



-Nie, nic. To do jakiego centrum handlowego chcesz jechać najpierw? -zapytał zmieniając temat
-Ty prowadzisz
Harry zaparkował samochód w bezpiecznym miejscu i weszliście do galerii. Ona była ogromna! Miała jakieś 5 pięter! Wszędzie pełno sklepów z markowymi ubraniami, supermarketów, knajpek z jedzeniem, sale taneczne i wiele, wiele innych. Stałaś jak przybita gwoździami do ziemii z otwartą buzią.
-No to jak? Na początek idziemy tutaj, nie? -ciągnął Cię Styles
-OMG! Jestem w niebie!-krzyknęłaś i pobiegłaś do stoiska z T-shirtami a Harry pobiegł za Tobą. Wzięłaś koszulkę i popędziłaś do przymierzalni.
-No i jak wyglądam?
-Sweet! - zrobił dziwną minę



-Ale tak na serio...
-Cudownie.

Wyszłaś z wieloma reklamówkami akcesoriów, ubrań, butów z 1D.
-Gabi, ale to dopiero pierwszy sklep...-mówił zmieszany Hazz
-Dobra, to chodźmy teraz do H&M. Kupisz sobie coś. -zachęcałaś chłopaka.
-Przecież ja Cię zabrałem na zakupy, to ja Tobie powinienem kupować ciuchy. -odparł
-Przyjechaliśmy tutaj RAZEM- podkreśliłaś -No choodź, nie marudź. Pomogę Ci coś wybrać. -ciągnęłaś za rękę.
-Podoba mi się ten zapał- uśmiechnął się

Styles kupił dwie pary spodni, conversy, kilka T-shirtów i bluzę.
-Haaarry! Haaroold! Ejj, Styyles...-wołałaś chłopaka, którego obtaczało pełno fanek. Nie mogłaś już wytrzymać. To miał być Wasz, i tylko Wasz wspólny wypad na zakupy. Przynajmniej tak to sobie wyobrażałaś. Prawda była taka, że do jakiegokolwiek sklepu weszliście, tam było pełno dziewczyn, które nie odstępowały go na krok i bez przerwy robiły Wam zdjęcia. Rzuciłaś zakupami i poszłaś zła w inną stronę. Nie złościłaś się na Hazzę. Byłaś zła sama na siebie że zakochałaś się w chłopaku, który tak na prawdę jest gwiazdą. Poszłaś szybkim krokiem do łazienki. Kiedy wchodziłaś, zauważyłaś że Styles biegnie za Tobą. Zamknęłaś drzwi.
-Kochanie, coś nie tak? Co się stało? -pytał zaniepokojony dobijając się. W tle słychać było pełno pisków dziewczyn.
-Przyjdź, jak już uporasz się z fankami. -odparłaś
-Aa... Już chyba rozumiem. Otwórz, proszę.
-Po co? Po to żeby wpadło tu dziesiątki fanek? -powiedziałaś
-Otwórz, ja wejdę i zamkniemy szybko drzwi na klucz.
Otwarłaś. Harry wszedł po czym tak jak obiecał zamknął drzwi.
-O co chodzi? -zapytał patrząc na Ciebie.
-Sama nie wiem... -powiedziałaś
-Chodzi o fanki, prawda?
-No... prawda. No boo... to miały być nasz wspólny wypad. A nie Twój i setki innych dziewczyn, w tym ja.
-Ale nie bądź zła na mnie, ja tylko... spełniam ich marzenia.
-Nie, nie jestem na Ciebie zła, to nie Twoja wina. Tylko mi po prostu się wydaje, że rujnuję Ci karierę, że przeszkadzam Ci w pewien sposób-mówiłaś z trudem
-Masz rację, to nie moja wina że jestem zabójczo przystojny i słodki.
-I skromny.. -dodałaś
-Słuchaj, dzięki Tobie, dzięki temu wypadowi na zakupy, wreszcie poczułem że jestem młody, że mam 19 lat, że... no nie wiem... No po prostu to była taka odskocznia dla mnie od rzeczywistości, monotonności, od kariery. Nigdy nie bawiłem się tak świetnie z dziewczyną. A za pewne wiesz że miałem kontakt z wieloma... W każdym razie, jesteśmy bardzo dobrymi przyjaciółmi i jesteś dla mnie jedną z najważniejszych osób na świecie.
-Harry, dziękuje. Dlaczego Ty zawsze musisz wiedzieć jak mi pomóc?!
-Cóż, natura..


-Dobra, może już stąd wyjdźmy, bo to tak niezręcznie wygląda jak siedzimy tutaj w łazience, w dodatku żeńskiej. Jutro paparazzi nie dadzą Ci spokoju. -powiedziałaś
-Poczekaj..-zatrzymał Cię.



-OMG! Harry Styles mnie pocałował! Nigdy więcej nie umyję tego policzka!- krzyczałaś
-Ciiicho kretynko! -uciszał Cię Harry chichocząc
-A no tak.. Fanki. -uspokoiłaś się i zrobiłaś ponurą minę.
-A z resztą... Musisz czuć się przy mnie swobodnie. Tutaj w centrum handlowym jest KFC i McDonald's. Idziemy?-zaproponował
-Tak, tak. Idź pierwszy i zajmij miejsce. Ja zaraz tam przyjdę. Chcę żeby nie wyszło na to że razem siedzieliśmy ciągle w tej łazience.
-Ok, nie ma sprawy.
Nacisnął na klamkę i wyszedł. Ty jeszcze chwile stałaś opierając się o ścianę, bo byłaś w wielkim szoku. Po tym co powiedział Ci loczek, po jego pocałunku. 'Boże, jaki on jest niesamowity.'-ciągle mówiłaś do siebie. W końcu i Ty wyszłaś z WC. Tym razem były zaledwie 4 fanki. Zrobiłaś sobie z nimi swoje pierwsze zdjęcia. Pytały kim jesteś, na co odpowiedziałaś im: 'Zwykłą dziewczyną. Zwykłą przyjaciółką One Direction'
Podeszłaś do stolika przy którym siedział Harry.
-Zamówiłem dla nas żarcie. Chcę sprawdzić na ile % wiem co lubisz. -powiedział
-Haha, no ok- usiadłaś na przeciwko Harolda. Kelnerka przyniosła Wam jedzenie. Przy okazji poprosiła o autograf. Harry z uśmiechem podpisał się jej na koszulce. W dodatku na biuście...Udałaś że tego nie widzisz.
Kiedy inne fanki to zobaczyły, zaraz podbiegły do Waszego stolika prosząc o autograf. Zgromadził się wielki tłum.
-Dziewczyny, proszę Was, dajcie mi chociaż zjeść spokojnie. Później to załatwimy, ale teraz chociaż na chwilę dajcie mi troszkę spokoju.-poprosił Harry. Jego słowa,jego reakcja na zgromadzony tłum bardzo Cię zaskoczyły. Z tego co czytałaś to nigdy nie powiedział tak do swoich fanek. Poczułaś że jesteś dla niego wyjątkowa. Fani wyrozumiale szybko rozeszli się w swoje strony. Po zjedzeniu wszystkiego, najedzona do syta powiedziałaś:
-Wracamy do domu? Ciekawe jak tam reszta... Oni zostali sami w mieszkaniu.
-Sami. Z Louisem-podkreśliłaś
-Liam nad wszystkim zapanuje, dziewczyny pewnie też-uspakajał Cie Harry
-No nie wiem, nie wiem... Ale mimo wszystko mam już na dzisiaj dość zakupów. I tak nie źle Cię oskubałam z kasy. -rzekłaś
-Nie przesadzaj... Jeśli chcesz, to możemy wracać. Tylko że obiecałem dziewczynom że się z nimi spotkam-poinformował
-Spotkamy-poprawiłaś. -Chodźmy w takim razie. -postanowiłaś wstając od stołu. Wyszłaś z zakupami i Hazzą na zewnątrz. Fani wykorzystując to że stoicie sobie sami, swobodnie, podbiegli do Was z prośbą o zdjęcia i autografy. Ty z przyjemnością pozowałaś do zdjęć i podpisywałaś się na kartkach. Po krótkiej rozmowie i rozdaniu autografów dziewczyny rozeszły się, a Wy wsiedliście do samochodu i wracaliście do domu.
-No i jak? Podobało się? -zapytał z drodze powrotnej
-No pewnie, było świetnie. -odparłaś z entuzjazmem
-Ciekawe jak tam reszta sobie radzi.
-A no ciekawe, pewnie dom poszedł z dymem-zaśmiałaś się
Wysiedliście z auta i weszliście w głąb mieszkania.
-Biegnij! No już prawie! Strzelaj! Tylko sobie celnij...-usłyszałaś wrzeszczenie Zayna
-Jeeest! Gool! Brawo chłopaki! Zawsze w Was wierzyłem. -krzyczał uradowany Louis
-Kilka sekund temu powiedziałeś że na pewno to przegramy. -przypomniał Zayn
-Cicho, to było dawno i nie prawda.
-Haha, nie przejmuj się Lou. Polacy podobnie wierzą w naszą reprezentacje. A gdzie reszta?- zapytałaś bo przed telewizorem zastałaś tylko Zayna, Liama, Louisa, Klaudię i Julię.
-Reszta czyli Justyna i Niall? Chyba na górze. -poinformował Liam
Harry zdjął z Ciebie płaszcz i poszłaś po schodach do góry w celu przywitania się z przyjaciółmi. W końcu było już koło godziny 20, nie widziałaś ich prawie cały dzień. Szukałaś ich po pokojach i nie mogłaś znaleźć.
'No jasne! Może będą w tym pokoju, w którym kiedyś siedziałam ja z Harrym.' -pomyślałaś i otworzyłaś drzwi od pomieszczenia, a tam...

-Upss, przeepraszaam..-wycofywałaś się

Byłaś w szoku. Wiedziałaś że kiedyś będą razem. Chociaż to na razie nic nie znaczy... Ty z Harrym też się całowaliście ale nie chodzicie. 'Horan nie jest taki żeby całować każdą... W końcu sam powiedział że czeka na tą jedyną. Między nimi musi być coś więcej.'-rozmyślałaś. Życzyłaś im szczęścia z całego serca. W końcu to jedni z kilku Twoich najlepszych przyjaciół. A po za tym idealnie do siebie pasowali. Postanowiłaś że porozmawiasz z Justyną na ten temat później. Póki co zeszłaś na dół do chłopaków.
-Chłopaki, wiecie że pojutrze gramy koncert z okazji wydania nowej piosenki? -przypomniał Harry
-No wiemy, wiemy. Potem jest jakaś impreza, którą organizuje Paul. -Zayn
-To może tak przećwiczymy tą piosenkę? Czy macie zamiar tak siedzieć cały wieczór?-zaproponował loczek
-Od kiedy ty taki chętny do prób? -zapytał Louis
-Lou, przecież Gabi śpiewa z nim refren. -powiedział Zayn ruszając brwiami

-Robimy tą próbę czy nie? -powiedział zawstydzony Hazz
-Tylko trzeba pójść po Nialla, co on tam robi?.-zapytał Liam
-Nie wiem... Ja po niego pójdę. -zadeklarowałaś się. Nie chciałaś mówić chłopakom co zobaczyłaś. Ewentualnie mogłaś powiedzieć Harremu, ale wolałaś się powstrzymać. Poszłaś na górę i nie pewnie otworzyłaś drzwi. Siedział tam tylko Niall.
-Chłopaki chcą zrobić próbę, chodź. -powiedziałaś
-No już idę. -odparł pokorny Horanek
-A gdzie Justyna? -zapytałaś
-Poszła pod prysznic. -poinformował Cię
-Aha, dobra. To zejdź na dół. -powiedziałaś po czym zamknęłaś drzwi.
Przećwiczyliście piosenkę kilka razy oraz mniej więcej scenografię. Później weszłaś na twittera, facebooka i na różne portale plotkarskie. Szok. Miałaś ponad MILION followersów. Bez przerwy ktoś do Ciebie twittował. Zazwyczaj były to twitty o treści bardzo sympatycznej np.: "Jesteś bardzo ładną dziewczyną.", "Życzę szczęścia z Harrym", ''Jesteś bardzo przyjacielska, dziękuję za autografy". Ale przeczytałaś też przykre wiadomości typu: ''Zachowujesz się jak dziw*a'' ,''Zabiję Cię jak zranisz Harrego". Aż coś ukuło Cię w serce. Twittnęłaś do hejterów że jesteś tylko przyjaciółką chłopaków i każdy z nich może to potwierdzić. Na większości portalach plotkarskich porównywano Ciebie do Taylor Swift. Harry kiedy zobaczył Twoją posępną minę podszedł i usiadł obok Ciebie.
-Widzisz? Wiedziałam że tak będzie... -przerwałaś ciszę
-Nie przejmuj się. Jeśli będzie taka potrzeba to im coś powiem, wytłumaczę. Jeśli kochają One Direction, będą musiały zaakceptować też Was. Z resztą... To jest nic w porównaniu do tego co przechodziła Taylor. -odparł Harold
-Bronisz ją? Należało jej się, zmienia chłopaków jak skarpetki. -stwierdziłaś lekko oburzona
-Haha, tak między nami... Ona przecież nie zmienia skarpetek!- wyśmiał Styles

-


-Wszyscy oprócz Mnie, Was i Justyny usnęli w salonie. Z tym że chłopaki śpią na podłodze. -poinformował Niall

-Ok. A więc mamy cały pokój dla naszej czwórki. Gdzie Justyna? -zapytałaś
-Sam nie wiem, rozmawia przez telefon chyba.
Wychodząc z pokoju pokazałaś Niallowi palcem aby poszedł za Tobą, ale tak dyskretnie aby Harry nie zauważył.
-Niall... Mam pytanie. -zaczęłaś
-No śmiało.
-Jesteś moim przyjacielem, a ja myślę że Twoją przyjaciółką... -ciągnęłaś dalej
-Nie owijaj w bawełnę tylko strzelaj prosto z mostu.
-Ty i Justyna jesteście razem? -wydusiłaś z siebie
-Ughh.. Nie spodziewałem się tego pytania z Twojej strony..-powiedział zmieszany Horan
-Jeśli nie chcesz to nie musisz odpowiadać, ale ja i tak się tego dowiem od Justyny.
-Tak, ja i Justyna chodzimy ze sobą. Zakochałem się w niej strasznie.- powiedział odważnie blondyn patrząc Ci w oczy
-Jeeest! Wiedziałam! Nie masz pojęcia jak się ciesze! Aaaaa!-krzyczałaś z radości
-Gaaabi, ciicho. Nie chcę żeby dzisiaj się ktoś jeszcze dowiedział. Jutro powiemy reszcie. Niech to pozostanie między nami 

-Ok, obiecuję. Ale mogę powiedzieć Harremu? No prooszę. -prosiłaś Nialla
-No ok, wiem że go kochasz więc ci pozwalam, ale nikt po za nim. A tak w ogóle to jak tam między Wami? -zapytał
-Szczerze mówiąc to sama nie wiem, czekam aż on zrobi pierwszy krok. Aż da mi w końcu jakiś znak że odwzajemnia uczucia.
-Oj to całkiem możliwe. Uwierz że nie każdą dziewczynę zabrałby w publiczne miejsce na zakupy, w dodatku nie powiedziałby coś takiego do fanek. To on powiedział że chce śpiewać z Tobą ten refren na końcu.
-No nie wiem, nie wiem. Ok, ja mykam pod prysznic. Nie mówcie na razie nic Hazzie bo chcę zobaczyć jego minę.-powiedziałaś uradowana. 

Wyszłaś spod prysznica, ubrałaś ulubioną piżamę i wróciłaś do pokoju.
-Jakbyś zareagował na wiadomość że ja i Justyna jesteśmy razem? -zapytał Niall
-Nie wiem, ucieszyłbym się bracie. -odpowiedział Harry -Czekaj, czekaj... Czy Wy czegoś przypadkiem nie sugerujecie? -dodał
Niall i Justyna chwycili się za rękę i uśmiechnęli się do siebie. Harry już zrozumiał.
-Staaary! Postarałeś się! Taką laskę mieć za dziewczynę... Gratulacje, na prawdę! Szczęścia życzę. Cieszę się razem z Wami. -skakał z radości Harry i ich wszystkich wyprzytulał. Ty siedziałaś przy toaletce nakładając krem na twarz i widziałaś wszystko w lustrze. Po kilku minutach zgasiliście światło.
-Ej ale ja teraz nie zasnę... -mówił podekscytowany Harry
-Oj nie tylko Ty -powiedziała równo zakochana para.
-Tylko żeby nie przybyło Was więcej do zespołu Horan... -powiedziałaś żartobliwie -Ja idę spać, bo jestem padnięta po tych zakupach. Dobranoc gołąbeczki, dobranoc panie Styles. -powiedziałaś i po kilku minutach zasnęłaś. 





Długi ale mam nadzieję że będzie się podobał. Na początku chciałam Was wszystkich przeprosić za to że tyle czekaliście na kolejny rozdział, ale pisałam go przez kilka dni, a w dodatku nie miałam troszkę weny, no ale w końcu napisałam :D PROSZĘ, DODAWAJCIE KOMENTARZE! 9 komentarzy = Rozdział 12 . :3
Dziękuję za wszystkie komentarze i zachęcam do dodawania kolejnych :*
Pozdrawiam i całuję! <3